Trzecia kolejka T-Mobile Ekstraklasy przeszła już do historii . Po trzech kolejkach ligowych już tylko jeden zespół ma komplet punktów i jest to Legia Warszawa. Póki co formą nie zaskakuje 'Kolejorz' którego fani nie mają się jednak z czego cieszyć, bo sezon zaczęli fatalnie, od trzech kolejnych remisów. Zapraszam na podsumowanie trzeciej kolejki Ekstraklasy!
Cracovia Kraków 2-1 Ruch Chorzów
( Nowak 81',82' - Zieńczuk 13' )
W pierwszych dwóch meczach Ruch jako pierwszy tracił bramki i musiał gonić wynik. To mu się udawało i przynosiło remisy w potyczkach z Lechem i Lechią. Dziś rola się odwróciła, bo po golu Marka Zieńczuka to "Niebiescy" prowadzili i mieli kilka okazji na podwyższenie wyniku. Solidarnie je jednak marnowali, mając jednocześnie sporo szczęścia pod własną bramką. Cracovia grała bowiem pod nią niedokładnie, ale ostatecznie przypomniał o sobie "złoty rezerwowy" gospodarzy - Dawid Nowak. Wykorzystał bowiem braki asekuracji obrońców Ruchu i dwukrotnie dobił wyplutą przez bramkarza gości piłkę. Na wagę trzech oczek dla "Pasów".
Zawisza Bydgoszcz 1-1 Pogoń Szczecin
( Goulon 49' - Akahoshi 16' )
Zawisza Bydgoszcz 1-1 Pogoń Szczecin
( Goulon 49' - Akahoshi 16' )
Po porażkach z Jagiellonią i Widzewem bydgoscy piłkarze wreszcie zapisali na swoje konto
pierwsze "oczko". W przerwie Tarasiewicz odmienił zespół - wreszcie zaczęli grać na miarę ekstraklasy. w poprzednim sezonie w dziewięciu ostatnich kolejkach I ligi zanotował bilans 7 zwycięstw i 2 remisy został ochrzczony przez prezesa klubu. Mówiło się o magicznym dotknięciu szkoleniowca, który odmienił grę bydgoskiego klubu. Początek sezonu pokazuje jednak, że czary maga w ekstraklasie mają nieco słabszą moc, choć w drugiej połowie rzeczywiście odmienił drużynę. Dwie porażki w dwóch pierwszych meczach zrobiły swoje. Gracze Zawiszy z Pogonią grali bardzo bojaźliwie. Czekali bardziej na ruch rywali niż sami coś kreowali. Jedyne akcje przeprowadzali z kontr. Masłowski, Hermes czy Goulon za długo przetrzymywali piłkę, za często się kiwali.
Widzew Łódź 2-1 Korona Kielce
( Visniakovs 8', 77' - Golański 45' )
Już w 3. minucie spotkania podopieczni Leszka Ojrzyńskiego znaleźli się w beznadziejnym położeniu. Z boiska za faul w polu karnym wyleciał bramkarz Zbigniew Małkowski. Jednak zamiast łatwego zwycięstwa, drużyna Mroczkowskiego musiała się namęczyć, aby wygrać mecz. Korona przez ostatnie 10. minut desperacko próbowała odrobić straty, nie udało się. Kolejny świetny mecz zaliczył Eduards Visniakovs. Mógł zaliczyć nawet hat-tricka, jednak zmarnował sytuację sam na sam. Póki co Łotysza można 'ochrzcić' nowym Artjomsem Rudniewem który jakiś czas temu był łowcą bramek w Lechu a teraz zdobywa bramki w Bundeslidze.
Legia Warszawa 4-0 Podbeskidzie Bielsko-Biała
( Saganowski 41', Pinto 52', Ojamaa 60'. Dwaliszwili 65' )
Przed rewanżem w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów z norweskim Molde mistrzowie Polski zaprezentowali się bardzo przyzwoicie. Początkowo nie mogli zdobyć bramki, więc zwolnili tempo, starali się długo budować akcje. Spokój przyniósł efekt w postaci bramki pod koniec pierwszej połowy. Dobrze w Legii zagrali Helio Pinto, Lukasz Broź i Henrik Ojamaa. Sporo biegał i starał się Marek Saganowski, dobrą zmianę dał Wladimer Dwaliszwili. Rywalizacja o miejsce w składzie pomiędzy Tomaszem Brzyskim i Jakubem Wawrzyniakiem wyszła na dobre temu drugiemu. Reprezentant Polski zagrał bardzo solidnie.
Górnik Zabrze 2-1 Piast Gliwice
( Małkowski 27', Sobolewski 82' - Marcin Robak 55' )
Radosław Sobolewski zaskoczył chyba nawet samego siebie. Piłkarz znany z twardej walki zdobył bramkę w stylu brazylijskich wirtuozów futbolu. W 82. minucie przy stanie 1:1 Sobolewski przewrotką umieścił piłkę w siatce obok zdezorientowanego bramkarza Jakuba Szumskiego. Gliwiczanie zaprezentowali się wczoraj słabo. W pierwszej połowie wyglądało to jak starcie Tomasza Adamka z Dominickiem Guinnem. Z tym że w rolę amerykańskiego kelnera wcielili się goście.
Śląsk Wrocław 0-0 Wisła Kraków
To nie był wielki mecz obydwu drużyn, ale dla kibiców Wisły jest to kolejny sygnał, że mają zupełnie inną drużynę. Franciszek Smuda zmienił bez wątpienia mentalność wiślaków i Ci nawet gdy już "nie mogą" to i tak walczą o każdą piłkę. Tak było we Wrocławiu, gdzie lepszy piłkarsko Śląsk stworzył sobie wprawdzie więcej okazji do zdobycia bramek, ale po pierwsze nie znalazł recepty na dobrze broniącego Michała Miśkiewicza, a po drugie cwaniactwa zabrakło Waldemarowi Sobocie, bo mógł wykorzystać fatalny wślizg Gordana Bunozy i dać swojej drużynie "jedenastkę". W niej lepiej mógł też spisać się Rafał Boguski - po drugiej stronie boiska - ale tak jak Rafał Gikiewicz nie dał się pokonać zawodnikom Club Brugge, tak znakomicie obronił próbę wiślaka. A to wszystko dało przyjacielski remis, który chyba nie krzywdzi ostatecznie żadnej ze stron.
Zagłębie Lubin 0-0 Lech Poznań
Kto powinien bardziej cieszyć się z tego punktu? Zdecydowanie Zagłębie... Zagłębie po dwóch porażkach i zwolnieniu Pavla Hapala ruszyło z miejsca. O zwycięstwie trudno marzyć, skoro nie oddaje się nawet celnego strzału na bramkę. Lech? Lepszy niż z Cracovią i w Wilnie, ale wciąż jeszcze w wielu fragmentach zagubiony. Rzadko zdarza się sytuacja, jaka miała miejsce przed rozpoczęciem spotkania. Jeszcze przed debiutem na ławce trenerskiej Adama Buczka kibice Zagłębia Lubin skandowali jego imię i nazwisko. Pewnie każdy szkoleniowiec życzyłby sobie takiego kredytu zaufania od fanów, zanim jeszcze rozpoczął pracę. Żartując, można stwierdzić, że to miłość od pierwszego wejrzenia. Pytanie, jak długo potrwa? Lech miał przed przerwą zdecydowaną przewagę. Przede wszystkim walczył. Szkoda, że za tym nie poszła jakość piłkarska. Z tym gracze Kolejorza są ostatnio na bakier.
Lechia Gdańsk 2-0 Jagiellonia Białystok
( Buzała 16', Madera 80' )
W spotkaniu kończącym trzecią kolejkę Lechia Gdańsk zmierzy się na PGE Arenie z Jagiellonią Białystok Michał Probierz, potrzebował trzech prób, by pokonać swój były klub, Jagiellonię Białystok. Jego Lechia Gdańsk wygrała 2:0 i odniosła pierwsze zwycięstwo w sezonie. Dla gości była to z kolei pierwsza porażka w rundzie jesiennej. Na początku spotkania lepsze wrażenie sprawiali jednak goście, ale bramkę zdobyli gdańszczanie i to w pozornie niegroźnej sytuacji. Po stracie gola inicjatywę przejęli goście, którzy rozgrywali piłkę głównie na połowie Lechii, ale nie mieli pomysłu na sforsowanie skomasowanej obrony gospodarzy. Po przerwie obraz gry nie zmienił się. Stroną dominującą nadal byli goście, natomiast schowani za podwójną gardą gospodarze nastawili się na kontry. I niewiele brakowało, aby jedna z takich akcji zakończyła się powodzeniem.Lechia wygrała ten mecz zasłużenie, choć można odnieść wrażenie, że zrobiła to najmniejszym nakładem sił.
Zawodnik kolejki : Eduards Visnakovs / Dawid Nowak
Odkrycie kolejki : Henrik Ojamaa
Spotkanie było bardzo istotne przede wszystkim dla szkoleniowca Zawiszy. Ryszard Tarasiewicz przy trzeciej z rzędu porażce mógł stracić swoją posadę. Znacznie spokojniej podchodził do piątkowej konfrontacji jego vis a vis. Pogoń, mimo wysokiej porażki z Legią sprawia póki co bardzo dobre wrażenie i brak skutecznego napastnika nie jest już tak istotnym problemem jak w rundzie wiosennej.
Spotkanie było bardzo istotne przede wszystkim dla szkoleniowca Zawiszy. Ryszard Tarasiewicz przy trzeciej z rzędu porażce mógł stracić swoją posadę. Znacznie spokojniej podchodził do piątkowej konfrontacji jego vis a vis. Pogoń, mimo wysokiej porażki z Legią sprawia póki co bardzo dobre wrażenie i brak skutecznego napastnika nie jest już tak istotnym problemem jak w rundzie wiosennej.









jest piękny <3
OdpowiedzUsuń