środa, 31 lipca 2013

Lechia remisuje z FC Barceloną !!!

We wtorek 30 Lipca o godzinie 20:45 Lechia Gdańsk na własnym boisku podjęła FC Barcelone.



Mecz według początkowych ustaleń miał się odbyć 20 Lipca,ale ze względów zdrowotnych Tito Vilanovy mecz został przełożony.Lechici nie przestraszyli się wielkiej Barcelony i już w 15 minucie meczu po dośrodkowaniu Daisuke Matsuiego z rzutu rożnego kapitalnym strzałem głową popisał się Jarosław Bieniuk."Blaugrana" szybko się pozbierała bo już 11 minut później w pole karne wbiegł z piłką Montoya  i wyłożył piłkę przed bramkę gdzie nieupilnowany Sergi Roberto z najbliższej odległości pokonał Mateusza Bąka,Po wyrównującej bramce mistrzowie Hiszpanii zwolnili grę nie śpiesząc się do ataków na Bramkę Bąka .Jednak Lechia nie zamierzała spoczywać na laurach i śmiało atakowała bramkę Barcelony lecz nikt nie dał rady pokonać Pinto. Dopiero w ostatniej akcji pierwszej połowy Barcelona poważnie zagroziła bramce Lechii. Po strzale Messiego z rzutu wolnego dobrą interwencją popisał się Mateusz Bąk.



Po przerwie szybko na prowadzenie wyszła Lechia. Grzelczak wygrał pojedynek z Montoyą i z bardzo ostrego kąta potężnym strzałem pokonał Oiera. W tej sytuacji należą się gratulacje dla piłkarza z Gdańska chociaż trzeba zaznaczyć że  przy opanowywaniu piłki pomagał sobie ręką czego nie dostrzegł Arbiter ."Blaugrana" ponownie szybko odpowiedziała na straconego gola bo zaledwie po 8 minutach na listę strzelców wpisał się nie kto inny jak Leo Messi który po kapitalnym podaniu od Alexisa pokonał w akcji sam na sam Sebastiana Małkowskiego.Warto podkreślić że gol Argentyńczka ucieszył Polskich kibiców którzy dopingowali drużynę z Katalonii .




Pięć minut później na listę strzelców ponownie mógł wpisać się Leo po dośrodkowaniu w "szesnastkę " Adriano, Messi minimalnie przestrzelił.Do 75 minuty gra toczyła się bardzo monotonnie. Jednak 15 minut przed końcem meczu doszło do 2 bardzo ciekawych zmian.Najpierw boisko opuścił strzelec bramki Lionel Messi a chwilę później za Alexisa wszedł Neymar.Był to debiut Brazylijczyka w barwach mistrzów Hiszpanii.Nowy nabytek Barcelony jednak nie pokazał nic godnego podziwu.Jeszcze minutę przed końcem szansę miała Lechia,ale piłkarz z Gdańska nie dosięgnął piłki i mecz zakończył się niespodziewanym wynikiem 2:2.


Lechia Gdańsk - FC Barcelona 2:2

(Jadosław Bieniuk 15 minuta), (Piotr Grzelczak) - (Sergi Roberto 26 minuta) , (Lionel Messi 57 minuta)

Sędzia:Paweł Gil 


Lechia Gdańsk: Mateusz Bąk (46. Sebastian Małkowski) - Deleu (46. Christopher Oualembo), Jarosław Bieniuk (46. Krzysztof Bąk), Sebastian Madera (46. Rafał Janicki), Adam Pazio - Przemysław Frankowski (80. Adam Duda), Paweł Dawidowicz (46. Maciej Kostrzewa), Marcin Pietrowski (9. Wojciech Zyska), Piotr Grzelczak (87. Kacper Łazaj), Daisuke Matsui (46. Bartłomiej Smuczyński, 83. Łukasz Kacprzycki) - Paweł Buzała (32. Patryk Tuszyński). 




Barcelona: Jose Manuel Pinto (46. Oier Olazabal) - Martin Montoya (63. Kiko Femenia), Sergi Gomez Sola (63. Carles Planas), Marc Bartra (63. Frank Bagnack), Adriano (63. Patric) - Jonathan dos Santos (63. Ilie Sanchez), Alex Song (63. Sergi Samper), Sergi Roberto (63. Javier Espinosa) - Alexis Sanchez (79. Neymar), Lionel Messi (77. Jean Marie Dongou), Cristian Tello (22. Joan Roman). 





Podsumowanie 2. kolejki Ekstraklasy :)


Druga kolejka T-Mobile Ekstraklasy przeszła już do historii. Pełną pulę na swoim koncie ma Legia, Piast i Jagiellonia. Na swoim koncie punktów nie zanotowały jeszcze Zawisza i Zagłębie. Zapraszam na podsumowanie drugiej kolejki Ekstraklasy!

Ruch Chorzów 1-1 Lechia Gdańsk
( Malinowski 17' - Deleu 3')


Kolejkę zainaugurował mecz w Chorzowie, gdzie tamtejszy Ruch mierzył się z Lechią Gdańsk. Najpierw Lechię na prowadzenie pięknym strzałem z daleka wyprowadził Deleu, ale nieco później równie pięknie huknął Malinowski i mecz zakończył się remisem.

Widzew Łódź 2-1 Zawisza Bydgoszcz
( 36',83 Visnakovs - Wójcicki 18' )


"Zbieranina" Radosława Mroczkowskiego pokazała, że nie należy jej jeszcze skreślać i że może jeszcze w naszej lidze namieszać. Tym bardziej, że sprowadzony na niemal godziny przed meczem Łotysz Višņakovs zaliczył w nowych barwach debiut-marzenie. Choć się na to nie zanosiło, bo Zawisza rozpoczął to spotkanie bardzo dobrze, prowadził ale też gasł z każdym kwadransem. W ostatnim "zasnął" już niemal zupełnie, więc Widzew ma oczka trzy, a bydgoszczanie zero. 

Podbeskidzie 1-2 Górnik Zabrze 
 (Żegleń 70' - Nakoulma 3' , Przybylski 27' )



Piłkarze Adama Nawałki bezbłędnie wykorzystali błędy obrony Podbeskidzia i po dwóch szybkich golach ustawili sobie wynik spotkania, by ostatecznie zawieźć komplet punktów do Zabrza. Podbeskidzie grało wprawdzie do końca o to, aby powtórzyć wynik sprzed tygodnia i ponownie zremisować, ale Górnik nie okazał się Lechią i nie dał sobie odebrać zwycięstwa. 


Pogoń Szczecin 0-3 Legia Warszawa 

(Vrdoljak 37' , Radović 67' , Dwaliszwili 83')



Bez większych problemów warszawska Legia rozprawiła się w Szczecinie z Pogonią i umocniła się na pierwszym miejscu w tabeli. Choć od początku sezonu podopieczni Jana Urbana nie zachwycają swoją grą, to jednak potrafią mądrze punktować rywali zarówno w lidze, jak i w europejskich pucharach. 


Piast Gliwice 2-1 Zagłębie Lubin 

(Wilczek 80' , Jurado 82' - Przybecki 9' )



Fatalnie w nowy sezon weszło lubińskie Zagłębie, które przegrywa po raz drugi z rzędu. Choć dziś długo nie zanosiło się na to, że lubinianie wyjadą z Gliwic z opuszczonymi głowami. Piast pokazał jednak charakter, bo mając w nogach 120 minut czwartkowego meczu pucharowego i koszmarny upał, w jakim toczyło się to spotkanie, a który na pewno nie pomagał w grze - w końcówce przechylili jednak szalę zwycięstwa na własną korzyść. W Zagłębiu zrobi się teraz bez wątpienia nerwowo. 


Śląsk Wrocław 2-3 Jagiellonia Białystok 

(Paixao 73' , Paraiba 81' - Grzyb 22' , Baran 45' , Balaj 53' )


 Jaga sama prowadziła bowiem 3-0 i mecz ten spokojnie mógł skończyć się podziałem punktów. Stało się inaczej, bo Paixao zmarnował w końcówce "setkę", a dla rywali wrocławian to drugi mecz Śląska z rzędu, w którym zespół ten nie istnieje bez Sebastiana Mili. Gdy zszedł w czwartek w pucharowej potyczce w Czarnogórze z 2-0 zrobiło się 2-2. Dziś pojawił się na murawie na II połowę i dopiero wtedy Śląsk zaczął grać. Okazało się to jednak za mało, dlatego też świetny start w "Jadze" notuje Piotr Stokowiec. 


Lech Poznań 1-1 Cracovia

(Ubiparip 83' - Ntibazonkiza 89' )



Przed sezonem trener "Pasów", Wojciech Stawowy, zapowiadał że jego zespół stać na grę jak równy z równym z Lechem i Legią. Można było na te słowa tylko się uśmiechnąć, ale dziś okazało się, że… jest to możliwe. Cracovia wywiozła bowiem punkt z Bułgarskiej, a Lech może pluć sobie solidnie w brodę. Prezentował się wprawdzie beznadziejnie, ale grając w końcówce z przewagą jednego zawodnika, po bezmyślnej kartce dla Kusia, objął prowadzenie i już witał się z przysłowiową "gąską". Potem jednak Kotorowski zasnął przy strzale Ntibazonkizy i "Pasy"zdobyły pierwszy w tym sezonie punkt. Od "Kolejorza" odsunęło się jakby szczęście, z którym grali w poprzednim sezonie. W nim podobne mecze wygrywali. W tym - drugi raz z rzędu prowadzą - po czym tracą punkty. 

Korona Kielce 2-3 WISŁA KRAKÓW

(Golański 34' , Sobolewski 80' - Garguła 35' , 58' , Chrapek 93' )



Na koniec kolejki czekał nas iście szalony mecz. Zaczął się od prowadzenia Korony, później zaś prowadziła Wisła, a w końcówce bliżsi wygranej byli kielczanie, by ostatecznie cała pula trafiła się wiślakom. Od razu pojawiły się więc głosy, że widać tutaj rękę Franza Smudy, który nie jeden raz fundował kibicom mecze-horrory. Może to za wcześnie na takie stwierdzenia, ale też prawdą jest, że wiślacy w swoich dwóch pierwszych potyczkach nowego sezonu wykazali się charakterem, którego nie jeden raz im ostatnimi czasy brakowało. Oby więc tak dalej.

Mecz kolejki : Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok / Korona Kielce - WISŁA KRAKÓW
Zawodnik kolejki / Odkrycie kolejki :Eduards Visnakovs 

poniedziałek, 29 lipca 2013

Niechciany w Jagiellonii... Teraz zagra w Maladze !!!

To już pewne, 20 letni Bartłomiej Pawłowski z Widzewa odchodzi z Ekstraklasy. Niechciany w Jagiellonii Białystok, został wypożyczony zimą do Czerwonych i stał się prawdziwym objawieniem rundy wiosennej. Dlatego też łodzianie bardzo szybko zdecydowali się na jego wykupienie z Jagi za ledwie 50 tysięcy euro, bo taka kwota była zapisana w umowie między klubami.Jedni mówili, że zostanie w Widzewie. Inni przebąkiwali, że 20-latkiem interesuje się Legia Warszawa. Według najnowszych informacji, ani w Łodzi nie zostanie, ani nie przeniesie się do stolicy. Trafi dużo, dużo lepiej i wyżej. A konkretnie - do hiszpańskiej Malagi!


  Malaga , która w poprzednim sezonie ligi hiszpańskiej zajęła szóste miejsce – zaraz za Valencią i o punkt przed Betisem Sewilla normalnie dałaby jej miejsce w pucharach (z którymi w minionym sezonie pożegnała się ćwierćfinałową porażką z Borussią w Lidze Mistrzów), ale z powodów finansowych została z nich na rok wykluczona. W połowie 2010 roku klub trafił w ręce katarskiego szejka Abdullaha Al Thaniego. Ten może nie szastał pieniędzmi tak lekko jak władze Manchesteru City, ale fakt faktem – co roku wydawał na piłkarzy po kilkadziesiąt milionów euro. Chociażby w sezonie 2011/2012 – prawie 60 milionów. Dziś finansowy dobrobyt Malagi to przeszłość, ale to być może nawet lepiej dla Pawłowskiego, który w innym wypadku prawdopodobnie nie miałby wielkiej szansy znaleźć się w takim klubie. A tak, drzwi do Primera Division otworzyły się przed nim szeroko. Do Malagi trafi na zasadzie wypożyczenia z opcją wykupu na około milion euro.


Według doniesień hiszpańskich mediów Pawłowski zostanie wypożyczony z Widzewa Łódź z opcją wykupu za około milion euro. Jego agent poinformował, że piłkarz zjawił się w Maladze w niedzielę, a już w poniedziałek ma być do dyspozycji trenera Bernda Schustera 




Według doniesień hiszpańskich mediów Pawłowski zostanie wypożyczony z Widzewa Łódź z opcją wykupu za około milion euro. Jego agent poinformował, że piłkarz zjawił się w Maladze w niedzielę, a już w poniedziałek ma być do dyspozycji trenera Bernda Schustera.



Według doniesień hiszpańskich mediów Pawłowski zostanie wypożyczony z Widzewa Łódź z opcją wykupu za około milion euro. Jego agent poinformował, że piłkarz zjawił się w Maladze w niedzielę, a już w poniedziałek ma być do dyspozycji trenera Bernda Schustera.

niedziela, 28 lipca 2013

Polskie kluby idą jak burza w pucharach. Jedynie Piast się potknął...


Legia Warszawa pokonała The New Saints w rewanżowym meczu drugiej rundy eliminacji Ligi Mistrzów 1:0. Autorem bramki dla Wojskowych był Wladimer Dwaliszwili. Tydzień temu w Walii było 3:1 dla Legii i to zespół Jana Urbana awansował do kolejnej rundy.  W kolejnej rundzie Legia trafiła na mistrzów Norwegii, Molde. Norwegowie zapewnili sobie awans po dwumeczu z mistrzami Irlandii, Sligo Rovers. Niebiesko-Biali to zdecydowanie trudniejszy rywal niż mistrzowie Walii, z którymi może być ciężko o awans do bram piłkarskiego nieba. Myślę, że Wojskowi pewnie awansują do czwartej rundy kwalifikacyjnej, gdzie mogą trafić na między innymi Celtic Glasgow lub inną uznaną drużynę w Europie. 



Piłkarze Piasta Gliwice zremisowali po dogrywce 2:2 z Karabachem Agdam i dzięki zwycięstwu 2:1 u siebie, to zespół z Azerbejdżanu awansował do kolejnej rundy eliminacyjnej. Mecz lepiej zaczął się dla gości, którzy w 8. minucie wyszli na prowadzenie, a gola zdobył George. Lecz już w 29. minucie Piastunki wyrównały za sprawą M. Matrasa, a sześć minut później piękną przewrotką popisał się M. Robak i Gliwiczanie odrobili straty wyjazdowe. Do końca regulaminowego czasu gry nic się nie zmieniło, więc przyszedł czas na dogrywkę, w której lepsi okazali się piłkarze Karabachu i bramkę na wagę awansu strzelił rezerwowy Kapolongo (zawodnik na zdjęciu). Według mnie Piast nie powinien się wstydzić, bo Karabach to solidna drużyna, która przecież przed kilkoma laty pokonała bardzo silną wówczas Wisłę. Gliwiczanie pokazali się z dobrej strony w swoim pierwszym europejskim dwumeczu i myślę, że przy takiej grze długo na kolejną szansę nie będą musieli czekać.




Wynik 2:2 zanotowali również zawodnicy Śląska Wrocław z Rudarem Plevja. Piłkarze z Dolnego Śląska mimo prowadzenia 2:0 po trafieniach Paixao oraz Soboty nie dowieźli zwycięstwa do końca, bo gole dla gospodarzy zdobyli Jovanović i Bambur. Wynik 4:0 u siebie pozwolił podopiecznym Stanislava Levego na spokojną grę i trochę rozluźnienia, które wykorzystali gospodarze. Na Śląsk w trzeciej rundzie czeka już trudny rywal - Clube Brugge z Belgii. Myślę, że Śląsk może mieć ciężko, ale wierzę w to, że awansują do następnej rundy kwalifikacyjnej.




 Kropkę nad "i" postawił również Lech Poznań. Piłkarze Kolejorza pokonali Fińską Honkę 2:1, a w całym dwumeczu wygrali 5:2. Już w 6. minucie bramkę zdobył Ł. Teodorczyk, lecz już dwie minuty później Finowie wyrównali za sprawą Koskinena i zrobiło się trochę nerwowo, lecz gol T. Kędziory w 40. minucie rozwiał wszelkie nadzieje piłkarzy z Espoo. W następnej rundzie Lechici zmierzą się z Żalgrisem Wilno, którego trenerem jest Marek Zub. Lech nie powinien mieć problemu z awansem do następnej rundy.




piątek, 26 lipca 2013

Ktoś musi odejść, żeby grać mógł ktoś - żegnamy Jasia Gola.

W letnim oknie transferowym z Legią żegna się kolejny z moich ulubieńców. Najpierw padło na Artura Jędrzejczyka. Teraz zmienić otoczenie postanowił Janek Gol.



Skąd moja sympatia do Jasia? Czy to tylko wina jego wiecznie zaspanego wyrazu twarzy, do którego mam dziwną słabość u piłkarzy? A może to dlatego, że grał w moich dwóch ulubionych klubach? Przecież to obok Michała Kucharczyka najbardziej krytykowany zawodnik Legii. Wielu zarzucało mu, że odbiega poziomem od reszty chłopaków, że nie pokazuje w meczach całości swoich umiejętności. Ale z drugiej strony wiadomo, że pozycja Jasia, czyli DP jest najmocniej obsadzona. Legia posiada bowiem Łukasika, Furmana, Vrdoljaka i Kopczyńskiego. Każdy z nich ma w sobie coś wyjątkowego. Dodatkowo ostatnio do drużyny dołączył także Portugalczyk Helio Pinto. Oznaczało to, że któryś z pozostałych chłopaków będzie musiał odejść.

To, że padło akurat na Jasia jest bolesne, ale można było to przewidzieć. Od początku współpracy trenera Urbana z Legią, widać było, że Jasiu nie jest zawodnikiem, który przypadł mu mocno do gustu. Otrzymywał zdecydowanie mniej szans niż Furmi i Miłek. Mimo to, kiedy Gol już dostawał szansę, to dawał z siebie wszystko i potrafił rozstrzygać losy spotkań.

Większość kibiców zapewne zapamięta go z pięknej akcji w ostatnich minutach spotkania ze Spartakiem Moskwa, dzięki której Legia awansowała do fazy grupowej Ligi Europy w 2011 roku:


Cytując rosyjskiego komentatora "I wsio".
Kończy się przygoda Janka z warszawską Legią (chociaż mam nadzieję, że jeszcze kiedyś zobaczymy, go w barwach Legii). 

Podsumowując, Janek Gol zagrał w Legii 87 spotkań, w których strzelił 8 bramek. Od tego momentu Jaś będzie zawodnikiem rosyjskiego Amkaru Perm. Jest on zatem kolejnym obok Jędrzejczyka, Rybusa i Komorowskiego, "powodem" mojej sympatii do ligi rosyjskiej.

Na koniec, kiedy już łzy napływają mi do oczu (ehh, te baby) chciałabym przypomnieć jeszcze jedną sytuację, z którą Janka wszyscy kojarzą:


I tym oto wzruszającym (przynajmniej dla mnie) akcentem, chciałabym zakończyć wpis. 

Dziękuję Ci Jasiu!. Nie tylko za zdobycie Moskwy. Za wszystko! Osiągnij swoje cele w Rosji i wróć kiedyś do Legii, bo masz tam wielu wspaniałych kibiców, którzy Cię kochają. 
Janusz Gol allez, allez! :)



czwartek, 25 lipca 2013

Rozlosowano pary 1/16 Pucharu Polski. Zaprezentowano nowe trofeum.

Dzisiaj około południa na stadionie Legii w Warszawie rozlosowano pary 1/16 Pucharu Polski. PZPN zaprezentował także nowe trofeum, ponieważ dotychczasowe na stałe znajdzie swoje miejsce w Muzeum Legii.

Pary przedstawiają się następująco:


1. Piast Gliwice-Zagłębie Lubin 
2. Gryf Wejherowo-GKS Tychy 
3. Sandecja Nowy Sącz-Flota Świnoujście 
4. Ursus Warszawa-Widzew Łódź 
5. Arka Gdynia-Ruch Chorzów 
6. Korona Kielce-Polonia Warszawa 
7. Olimpia Grudziądz-Miedź Legnica 
8. Termalica Bruk-Bet Nieciecza-Lech Poznań 
9. Stal Stalowa Wola-Śląsk Wrocław 
10. Puszcza Niepołomice-Jagiellonia Białystok 
11. Zagłębie Sosnowiec-Wisła Kraków 
12. Siarka Tarnobrzeg-Lechia Gdańsk 
13. GKS Katowice-Podbeskidzie Bielsko-Biała 
14. Pogoń Szczecin-Zawisza Bydgoszcz 
15. GKS Bełchatów-Górnik Zabrze 
16. Rozwój Katowice-Legia Warszawa 

       W pierwszych fazach turnieju, czyli w 1/16 i 1/8 gospodarzami spotkań będą          drużyny z niższej ligi, a przypadku gdy spotkają się drużyny z tej samej klasy        rozgrywkowej, decydował będzie numer startowy. Ćwierćfinały i półfinały                będę odbywać się na zasadzie dwumeczów. 

       Finał rozgrywek odbędzie się w Warszawie, na Stadionie Narodowym 2 maja        przyszłego roku. 

      Osobiście z niecierpliwością czekam na spotkania numer 15 i 16. Względy są       oczywiste. Uważam jednak, że najciekawiej zapowiada się mecz 1. pary.

      A tak wygląda zupełnie nowy Puchar Polski:


Maszyna ruszyła - podsumowanie 1. kolejki Ekstraklasy.

W ubiegły piątek, 19. lipca, oficjalnie rozpoczął się sezon 2013/2014. Zapraszam na krótkie podsumowanie pierwszych ośmiu spotkań naszej najwyższej klasy rozgrywkowej.

Zagłębie Lubin - Pogoń Szczecin
2 - 0 (Dąbrowski 6', Akahoshi 30')




W inauguracyjnym spotkaniu, podobnie jak w roku ubiegłym, zmierzyły się ze sobą drużyny Zagłębia i Pogoni. Już na początku meczu Portowcy objęli prowadzenie. Bramkę w 6. minucie zdobył Maciej Dąbrowski. Od tamtego momentu poziom i tempo rozgrywki spadło. Widać było ewidentny brak zgrania i pomysłów w grze lubinian. Drugą bramkę, która ustawiła wynik spotkania strzelił Japończyk Akahoshi w 30. minucie meczu. W drugiej połowie Zagłębie nadal nie błyszczało, a zawodnicy Pogoni szukali swoich sytuacji po kontrach.


Wisła Kraków - Górnik Zabrze
0 - 0




Drugie piątkowe spotkanie było oficjalnym powrotem byłego selekcjonera reprezentacji Polski, Franciszka Smudy, na ławkę trenerską drużyny z Krakowa. Początkowo podopieczni Franza mieli optyczną przewagę. Próbowali atakować bramkę zabrzan strzałami z dystansu, ale ewidentnie było widać brak napastnika (Wisła boryka się z problemami kadrowymi). Później mecz był bardziej wyrównany. Obie drużyny nie zdołały jednak zdobyć bramki. Tak więc ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem.


Zawisza Bydgoszcz - Jagiellonia Białystok
0 - 1 (Balaj 78')



Sobotnie zmagania rozpoczęły się od meczu tegorocznego beniaminka, Zawiszy Bydgoszcz, który wrócił do Ekstraklasy po niemal 20 latach. Bydgoszczanie zmierzyli się z bydgoską Jagą, którą po raz pierwszy poprowadził były trener Polonii Warszawa, Piotr Stokowiec. W pierwszych minutach dominowali zawodnicy Zawiszy. Mogli objąć prowadzenie już w 6.minucie, ale szczęśliwie piłkę na linii bramkowej zatrzymał Pazdan. W drugiej połowie przewagę uzyskali zawodnicy Jagiellonii. Dodatkowym ułatwieniem dla nich była druga żółta, a w konsekwencji także czerwona kartka dla Hermesa. Kilka minut po opuszczeniu przez niego boiska, piłkę w siatce umieścił Albańczyk Bekim Balaj. Ciekawe rzeczy działy się także na trybunach. Kibice z Białegostoku zniszczyli część trybuny gości, przez co otrzymali zakaz wyjazdowy. Natomiast Zawiszanie jak zwykle zachwycili dopingiem i oprawą.


Legia Warszawa - Widzew Łódź
5 - 1 (Radovic 3', Rzeźniczak 40', Kucharczyk 52', 57', Mikita 88' - Staroń 60')




Spotkanie, które jeszcze kilka lat temu było uznawane za klasyk pokroju obecnych zmagań między Lechem i Legią, okazało się najciekawszym spotkaniem pierwszej kolejki T-Mobile Ekstraklasy. W drużynie Legii pojawiło się dwóch debiutantów - napastnik Patryk Mikita i wracający z wypożyczenia z Dolcanu Ząbki stoper, Mateusz Cichocki. Od początku widać było dominację Legionistów. Widzew zaliczał sporo strat. Nie oznaczało to jednak, że łodzianie poddali się bez walki. Stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji, ale piłkę w siatce umieścili dopiero w drugiej połowie, kiedy przegrywali 4 - 0. Mecz ostatecznie zakończył się wynikiem 5 - 1. Szczególne wyróżnienie powinni otrzymać: Michał Kucharczyk, który zdobył dwie bramki, ale pechowo złapał kontuzję oraz Patryk Mikita, który w ligowym debiucie zaliczył dwie asysty i strzelił bramkę.


Korona Kielce - Śląsk Wrocław
0 - 0




Po tym jak w czwartek wrocławianie pokonali drużynę Rudara Pljevja aż 0 - 4, zostali uznani za niekwestionowanych faworytów tego spotkania. Wróżono im nawet Mistrzostwo Polski. Przypuszczenia dziennikarzy okazały się jednak przedwczesne i przesadzone, bo Śląsk nie zdołał strzelić nawet jednej bramki drużynie Korony. Pierwsza połowa meczu stała pod znakiem wyraźnej dominacji kielczan. Śląsk został zepchnięty na swoją połowę i nie stwarzał sobie sytuacji. W drugiej połowie wrocławianie przebudzili się. Mimo wszystko mogli przegrać spotkanie po bramce Łukasza Sierpiny, która ostatecznie nie została jednak uznana.


Cracovia Kraków - Piast Gliwice
2 - 3 (Danielewicz 14', Kosanovic 81' - Jurado 27', Zbozień 58', 65')




Drugi z tegorocznych beniaminków, Cracovia Kraków, która zapowiadała, że będzie walczyć o wyższe cele niż tylko utrzymanie, rozegrała świetne spotkanie z walczącym o awans do LE, Piastem Gliwice. Do gwizdka kończącego pierwszą połowę było 1- 1 po strzałach Krzysztofa Danielewicza i Rubena Jurado. Po przerwie świetną skutecznością popisał się były Legionista, Damian Zbozień, który zdobył aż dwie bramki. Cracovia próbowała jeszcze zdobyć bramkę i regularnie ostrzeliwała bramkę Piastunek, ale mimo starań spotkanie zakończyło się zwycięstwem Piasta 2 - 3.


Ruch Chorzów - Lech Poznań
1 - 1 (Malinowski 84' - Ubiparip 17')




Lechici, którzy byli zdecydowanymi faworytami ostatniego niedzielnego spotkania, objęli prowadzenie już w 17. minucie. Wynik spotkania otworzył Serb Vojo Ubiparip po strzale z ok. 20 metrów. Po bramce spotkanie stało się odrobinę bezbarwne. Mecz ożywił się dopiero na kilkanaście minut przed końcem. Ostatecznie w końcówce Niebiescy niespodziewanie wyrównali po strzale Malinowskiego, który odbił się od wracającego do gry po kontuzji Manuela Arboledy. Dodatkowo Lechici kończyli mecz w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Huberta Wołąkiewicza w doliczonym czasie gry.


Lechia Gdańsk - Podbeskidzie Bielsko-Biała
2 - 2 (Matsui 79', 88' - Wodecki 23', Telichowski 90+3)




W ostatnim meczu inauguracyjnej kolejki T-Mobile Ekstraklasy Lechia po raz kolejny nie potrafiła zwyciężyć na własnym stadionie. Mecz był wyrównany, ale po pierwszej połowie to Górale prowadzili. Po stracie bramki i zmianie połów optyczną przewagę uzyskała Lechia. Jednak dopiero pod koniec meczu udało im się zdobyć bramki. Dwoma celnymi strzałami popisał się nowy nabytek gdańszczan, Japończyk Daisuke Matsui. Wydawało się, że wynik meczu nie zmieni się i bielszczanie nie zdołają odebrać Lechii zwycięstwa. Okazało się jednak inaczej. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry piłkę do siatki skierował Błażej Telichowski i tym samym Lechia straciła 2 punkty.

poniedziałek, 22 lipca 2013

Zamieszania w Widzewie ciąg dalszy...

Kawa, muzyka... Dopadła mnie poranna wakacyjna nuda. Dlatego też postanowiłam poszperać w internecie, aby znaleźć coś, co mogłoby Was zainteresować. I w ten oto sposób dowiedziałam się o kolejnych spięciach w Widzewie związanych z ich podstawowym stoperem - Thomasem Phibelem.



Zamieszanie rozpoczęło się jeszcze w trakcie okresu przygotowawczego. Francuski obrońca stwierdził, że ma większe ambicje i nie chce dalej grać w Widzewie. Dlatego też nie pojawiał się na treningach i poszukiwał nowego klubu. Powrócił jednak po tym, gdy działacze łódzkiego klubu zagrozili mu sankcjami finansowymi i dyskwalifikacją.

Po powrocie do Polski, Phibel normalnie trenował w Łodzi. Zagrał też w pierwszym składzie podczas meczu z Legią, który zakończył się dla Widzewa porażką 1-5. Po tym zapowiadało się, że sprawa się uspokoiła i Francuz zostanie w Łodzi przynajmniej do końca rundy. Jednak tak się nie stało.

Dzisiaj rano pojawiła się informacja, że Phibela znów nie ma w kraju. Okazało się, że wyjechał do Anglii na testy sprawnościowe. Prawdopodobnie klub, w którym aktualnie się znajduje to beniaminek Premier League - Crystal Palace.

Co jest jednak największym problemem? To, że władze Widzewa nie wyraziły zgody na wyjazd Phibela do Wielkiej Brytanii. Co to oznacza? Kolejne sprzeczki, groźby i być może ostateczną dyskwalifikację zawodnika. Wiadomo też, że kiedy Phibel odejdzie z łódzkiego klubu, to nie będzie miał w nim dobrej reputacji. Zarówno w oczach władz, jak i kibiców.

niedziela, 21 lipca 2013

Wspieramy akcję "Butterfly project" vol.2

Jak obiecywałam, wstawiam Wam zdjęcie mojego motylka.
Przypominam także, że możecie wysyłać zdjęcia swoich na mój e-mail: daria17134@interia.pl.


Życzę wszystkim miłego dnia z Ekstraklasą. : )
Pytania na temat bloga oraz projektu możecie zadawać tutaj --------->ASK

sobota, 20 lipca 2013

Wspieramy akcję "Butterfly project"!

Z racji tego, że sama miałam problemy z okaleczaniem się, mam dla Was propozycję, abyście razem z nami wsparli akcję "Butterlfly project". Jest ona stworzona dla osób walczących z problemem autoagresji oraz ich bliskich. Akcja powstała i została rozpowszechniona na tumblr, a teraz wychodzi coraz szerzej poza jego granice. Zasady są proste:

1.Kiedy czujesz się źle, i decydujesz się na pocięcie się, weź marker, długopis, lub mazak i narysuj motyla na swojej ręce lub dłoni.
2.Nazwij motyla kimś, kogo kochasz, lub po kimś, kto naprawdę chce, żebyś czuł(a) się lepiej.
3.Musisz pozwolić motylkowi zniknąć naturalnie. ŻADNEGO szorowania.
4.Jeśli skrzywdzisz się przed zniknięciem motyla, zabiłeś/aś go. Jeśli nie, on żyje.
5.Jeśli masz więcej niż jednego motyla, nawet najmniejsze pocięcie się zabija wszystkie.
6.Inne osoby mogą narysować na Tobie motyle. Te motyle są bardzo wyjątkowe, zadbaj o nie.
7.Nawet jeżeli się nie tniesz, również zachęcam do narysowania motyla, żeby pokazać innym swoje wsparcie. Jeżeli to zrobisz, nazwij go po kimś kogo znasz, kto się tnie lub cierpi w tej chwili, i powiedz mu. To może pomóc. 


Jeżeli Wy lub ktoś z Waszego otoczenia ma problem z samookaleczaniem się, to narysujcie motylka. Nie pozwólcie, aby to było silniejsze od Was. 
Ja swojego motylka narysuję jutro. Postaram się pochwalić zdjęciem. ; )
Byłabym bardzo wdzięczna, gdybyście udostępnili informację o projekcie dalej. A jeżeli macie ochotę, to wysyłajcie mi zdjęcia swoich motylków na adres e-mail: daria17134@interia.pl.

Zmiana planów.

Dzisiaj o tej porze zapewne rozmyślałabym zapewne, jak zacząć relację z Super Meczu pomiędzy FC Barceloną a naszą rodzimą Lechią Gdańsk. Niestety, nie jest mi dane pisać o tym dla Was.

Dlaczego? Zapewne słyszeliście już doniesienia na temat nawrotu choroby trenera Tito Vilanovy. To właśnie informacja o konieczności wznowienia leczenia i oficjalne odejście z posady trenera Barcy sprawiło, że mecz został odwołany. Podobno to piłkarze wyszli z inicjatywą, aby do Polski nie przyjeżdżać.

Jak każdy normalny człowiek z uczuciami, również ja łączę się w bólu z Tito, jego rodziną, przyjaciółmi i wszystkimi jego bliskimi, ale czy informacja o chorobie trenera jest powodem do tego, aby dzień przed spotkaniem, na które przygotowywano się od dawna tak po prostu z niego zrezygnować? Czy jest to fair w stosunku do drużyny Lechii? Czy jest to w porządku wobec miasta Gdańsk, które wydało spore pieniądze, aby do meczu się przygotować? I wreszcie, czy jest to w porządku wobec wszystkich kibiców, którzy przyjeżdżali nad Bałtyk z całego kraju i zapłacili za bilety grube pieniądze?

Uważam, że nie. Ten mecz miał być bowiem swoistym wydarzeniem roku dla wielu kibiców. A może nie tylko roku? W końcu nie każdy ma okazję kupić bilet lotniczy, załatwić sobie nocleg, zapłacić za bilet na mecz i wybrać się na mecz Dumy Katalonii na Camp Nou.

Dlatego też uważam, że mała rysa na wizerunku Barcelony w oczach polskich kibiców się pojawi. I szczerze, nie dziwię się. Mecz to ogromne wydarzenie. Nieważne, czy gra w nim Barcelona, Legia, czy Izolator Boguchwała. Każdy mecz jest dla kogoś atrakcyjny i dlatego piłka nożna ma tak wielu entuzjastów.

Mam nadzieję, że kibice, miasto i klub otrzymają godną rekompensatę w związku z odwołaniem meczu. I że tak, jak zapowiadają media, mecz odbędzie się w innym terminie. A wtedy ja będę mogła zrobić to, co do mnie należy i co uwielbiam robić, czyli po prostu Wam ten mecz przybliżę.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Jeżeli udało Wam się dotrwać do końca posta, to jesteście wielcy. Postanowiłam się troszkę bardziej rozpisać, aby chociaż w minimalnym stopniu zrekompensować to, że tak rzadko się tu pojawiam. Niedługo nadrobię wszelkie zaległości. ; )

Pytania--------------> ASK

środa, 17 lipca 2013

Milowy krok Legii w stronę upragnionej Ligi Mistrzów.

Dziś o godzinie 20.15 czasu polskiego w walijskiej miejscowości Wrexham, Mistrz Polski, Legia Warszawa rozpoczęła bój o awans do Ligi Mistrzów.

Jeszcze przed meczem wiadomo było, że zawodnicy warszawskiej Legii będą mogli czuć się na Wyspach jak u siebie za sprawą oddanych kibiców. Legijni fanatycy zajęli większość stadionowych krzesełek. Już na samym początku odśpiewali doskonale znaną przyśpiewkę "Mistrzem Polski jest Legia" i odpalili pirotechnikę.



Mecz rozpoczął się bez przeszkód. Pierwsze minuty były dość wyrównane, ale zawodnicy The New Saints pokazali, że nie mają zamiaru odkładać nóg, przez co często faulowali. Zawodnicy Legii na początku wyglądali na lekko sparaliżowanych, co poskutkowało stratą bramki już w 11 minucie spotkania. Strzelcem gola był Ryan Fraughan.




Do końca pierwszej połowy gra Legionistów wyraźnie się nie układała. Zawodnicy z Warszawy zaliczali sporo strat i popełniali proste błędy. Widać było w ich grze brak pomysłów. Zagrożenie sprawiały jedynie niektóre strzały z dystansu.


Po przerwie na boisku pojawili się nowi zawodnicy - Michał Kucharczyk zmienił Miro Radovica, a Dominik Furman wszedł za Helio Pinto. Obie zmiany wniosły do gry wiele ożywienia i były w pełni trafione. Pierwsza bramka dla Legii padła już w 47. minucie po strzale popularnego Kucharza, który wykończył akcję po dośrodkowaniu Kuby Koseckiego.



Potem poszło już z górki. Legioniści ewidentnie złapali wiatr w żagle, co poskutkowało kolejnymi bramkami. Gola na 1-2 strzelił Marek Saganowski po świetnym wrzucie z autu Michała Kucharczyka. Później efektownym strzałem popisał się Kosa.



Mecz ostatecznie zakończył się wynikiem 1-3 dla Legii. Rewanż, który będzie już raczej jedynie formalnością odbędzie się w przyszłą środę na stadionie przy Łazienkowskiej 3.
Przypominam także, że jutro rozgrywki w europejskich pucharach rozpoczynają pozostałe kluby z Polski - Lech Poznań, Śląsk Wrocław i Piast Gliwice. Za wszystkich oczywiście trzymam kciuki. : )

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Przepraszam za kolejny kilkudniowy impas. Mam drobne problemy, przez co nie mam głowy do wchodzenia tutaj. Jak tylko to wszystko ogarnę, to wrócę do regularnego pisania. ; )

Przypominam także o możliwości zadawania pytań ------------------>ASK

sobota, 13 lipca 2013

Celtic Glasgow obserwuje Daniela Łukasika!



Daniel Łukasik znajduje się na liście piłkarzy, którzy mogliby zastąpić Victora Wanyame, który odszedł z Celticu  do Southampton. Oprócz zawodnika Legii obserwowani są jeszcze trzej inni pomocnicy - Adje, Eric Tie Bi i Thomas Bruns. Moim zdaniem Daniel ma z nich największe szanse na grę w klubie z Glasgow.







Celtic Glasgow zyskał 14,5 miliona euro, które może przeznaczyć na transfer godnego następcy kenijskiego pomocnika. Zainteresowanie polskim pomocnikiem wynika z dobrej gry legionisty w poprzednim sezonie, gdzie zdobył dublet z Legią oraz zadebiutował w reprezentacji. Mam nadzieję, że Łukasik będzie kontynuował swoją karierę w Legii i nigdzie nie odejdzie.

Zagłębie Lubin wzmacnia się byłymi Polonistami.

Miłosz Przybecki i Łukasz Piątek 2 dni temu zostali piłkarzami Zagłębia Lubin. 

Obaj zawodnicy trenowali z drużyną "miedziowych" od kilku tygodni. Musieli jednak czekać na finalizację transferu ze względu na oczekiwanie na uprawomocnienie się decyzji o rozwiązaniu umowy z Polonią Warszawa, w której obaj występowali w ubiegłym sezonie.



Obaj zawodnicy będą z pewnością dużym wzmocnieniem dla Zagłębia. Bardziej doświadczony Piątek to defensywny pomocnik, który jest znany ze swojego opanowania, pewnej gry i umiejętności dokładnego strzału z dystansu. Jest to zawodnik, który rzadko strzela bramki, ale jeżeli już to robi, oglądanie ich sprawia ogromną przyjemność dla oka.

Natomiast 22-letni Przybecki to materiał na wspaniałego skrzydłowego. Szybki, wytrzymały, z doskonałym naturalnym ciągiem na bramkę. Jego kariera dopiero zaczyna nabierać tempa i mam nadzieję, że klub z Lubina będzie miał z niego pożytek. 

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

Już za tydzień początek sezonu! Cieszę się niezmiernie. :)
Nadal można zadawać pytania---->ASK

piątek, 12 lipca 2013

Łukasz Skorupski piłkarzem AS Roma !!!


Utalentowany bramkarz Łukasz Skorupski został sprzedany z Górnika Zabrze do AS Roma! Zabrzanie mają dostać za transfer 1,5 miliona euro. Skorupski podpisał kontrakt z Romą na najbliższe cztery lata.Informację o transferze piłkarza potwierdzili menedżerowie zawodnika , Jarosław Kołakowski i Bartłomiej Bolek.To transfer definitywny. Wcześniej Skorupskiego chciał pozyskać między innymi Niemiecki Hoffenheim :D. Mam nadzieję , że Łukasz szybko wywalczy sobie miejsce w pierwszej 11. Nie chciał bym aby Łukasz siedział na ławce jak Wojtek Pawłowski który odszedł z Lechii do Udinese a teraz ma poszukać szansy na wypożyczeniu w Serie B :/.

czwartek, 11 lipca 2013

Lech będzie miał swoją telewizję.

W ciągu najbliższych trzech miesięcy pojawi się kanał Lech TV, który będzie można odbierać za pomocą telewizji cyfrowej INEA.

Firma INEA została sponsorem Premium poznańskiego Lecha oraz otrzymała tytuł sponsora technologicznego. Jej logo znajdzie się na rękawie koszulek Lecha. Pojawi się ono także na bandach reklamowych na poznańskim stadionie. Umowa sponsoringowa została podpisana na kolejne 5 lat. 



Telewizyjny kanał Lech TV będzie nadawał przynajmniej 14 godzin w ciągu doby. W tym będzie około 1-2 godzin nowych materiałów każdego dnia. W ramówce znajdzie się codzienny serwis informacyjny oraz materiały prezentujące klub i zawodników od kuchni. Program będą mogli oglądać posiadacze pakietów standardowych platformy INEA. Jest to około 100 tysięcy mieszkańców Wielkopolski. Programy Lech TV będą także dostępne w Internecie.

Celem projektu będzie przede wszystkim poszerzenie oferty dla kibiców Lecha oraz uatrakcyjnienie jego wizerunku. Pomysł był wzorowany na klubach zachodnich (np. Chelsea, Barcelona), które od dawna mają w ofercie swoje własne programy telewizyjne.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------

Przepraszamy za chwilowy zastój, ale mieliśmy drobne problemy. Niedługo powitamy na naszym blogu kolejnego redaktora, a tymczasem przypominam o mozliwości zadawania pytań -->ASK

Pogoń remisuje z Lyonem !

Piłkarze Pogonii Szczecin zremisowali u siebie przy pełnych trybunach z trzecią drużyną Ligue 1 - Olimpique Lyon 0:0. Mecz z trzecią drużyną Ligue 1 (z poprzedniego sezonu) został rozegrany, by uczcić 65 urodziny Portowców :). W Szczecinie mogliśmy podziwiać takie gwiazdy jak np. Lisandro Lopez, lecz zabrakło B.Gomisa, który prawdopodobnie opuści piłkarzy z Francji. Lyon miał dużą szansę na wygraną, lecz z rzutu karnego spudłował młodziutki Y.Benzia :). Wkrótce oba kluby mają nawiązać współpracę dotyczącą szkolenia młodzieży.Myślę , że to bardzo dobry wynik dla Portowców i jeżeli wzmocnią się w ataku to mogą być spokojni o zajęcie wysokiego miejsca w lidze :D.

poniedziałek, 8 lipca 2013

Zamieszanie w Górniku. Nakoulma nie odchodzi do Tereka.

26-letni reprezentant Burkina Faso, Prejuce Nakoulma, odrzucił ofertę transferu do Tereka Grozny.

Czeczeński klub chciał pozyskać napastnika Górnika Zabrze już półtorej roku temu, jednak wtedy, tak jak teraz, zawodnik ofertę odrzucił. Tym razem Nakoulma dał się nawet namówić na wyjazd na testy medyczne. Był także na zgrupowaniu Tereka w Austrii.



Decyzja Afrykanina może przyprawić działaczy zabrzańskiego klubu o ból głowy, ponieważ transfer Nakoulmy do Rosji byłby mocnym zastrzykiem gotówki dla Górnika. Terek Grozny oferował za popularnego "Prezesa" 1,25 mln euro, czyli około 5 mln złotych.

Dodatkowym problemem jest to, że umowa Nakoulmy będzie obowiązywała już tylko rok. Oznacza to, że obecne lato to ostatni moment, aby zarobić na transferze napastnika z Burkina Faso. Sprzedaż tego zawodnika jest zatem priorytetem w drużynie z Zabrza.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Pytania. Pytania. Pytania. --------------> ASK

niedziela, 7 lipca 2013

Podsumowanie Generali Deyna Cup :D

Legia wygrywa Generali Deyna Cup!


Mistrzowie Polski - piłkarze Legii Warszawa pokonali w meczu finałowym zespół akademii mistrza Brazylii - Fluminense Rio De Janeiro 2:0 i tym samym zdobyli Deyna Cup! Pierwszego gola już w 5. minucie zdobył Raul Bravo, były piłkarz Realu Madryt i zdobywca Pucharu Europy z roku 2002. Ozdobą meczu była piękna bramka zza pola karnego Janusza gola, która wpadła w 77. minucie. Ten gol pozbawił złudzeń młodych Brazylijczyków i to gospodarze sięgnęli po Puchar.




W meczu o trzecie miejsce piłkarze Austrii Wiedeń pokonali Partizana Belgrad 2:1 i to Wiedeńczycy zajęli trzecie miejsce w Pucharze Kazimierza Deyna. Pierwsza bramka, która dała prowadzenie mistrzom Serbii padła dopiero w 64. minucie, a bramkarza w pojedynku 'sam na sam' pokonał Scepović. Mistrzowie Austrii odpowiedzieli jednak w 80. minucie kiedy to w polu karnym Partizana faulowany był Hosiner, a karnego wykorzystał Grunwald. Decydujący cios piłkarze z Wiednia zadali w doliczonym czasie gry, kiedy po rzucie rożnym najlepiej zachował się Hosiner, który wpakował piłkę do siatki z bliskiej odległości i dał swojej drużynie trzecie miejsce!

Szpital w Poznaniu.

Na niespełna dwa tygodnie przed rozpoczęciem starć o awans do Ligi Europy, sztab szkoleniowy Lecha Poznań znalazł się w poważnych tarapatach. Lista kontuzjowanych zawodników wciąż się powiększa.

Aktualnie trener Rumak nie może skorzystać z aż dziesięciu zawodników. Są to: Rafał Murawski, Patryk Wolski, Karol Linetty, Szymon Pawłowski, Bartosz Ślusarski, Dawid Kownacki, Kebba Ceesay, Tomasz Kędziora, Luis Henriquez i Barry Douglas.



Szczególnym problemem może okazać się niedyspozycja Pawłowskiego i Douglas'a, którzy dołączyli do drużyny Lecha w letnim oknie transferowym i ze względu na urazy, nie rozegrali jeszcze żadnego sparingu. Dodatkowo już niemal pewne jest, że kilku z obecnie kontuzjowanych zawodników nie będzie mogło wystąpić w eliminacjach do LE.

Przypominam też, że już jutro o godzinie 12.00 na oficjalnej konferencji prasowej, dzialacze Lecha przedstawią nowego zawodnika Kolejorza. :)

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przypominam o możliwości zadawania pytań :) ------------------------> ASK