We wtorek 30 Lipca o godzinie 20:45 Lechia Gdańsk na własnym boisku podjęła FC Barcelone.
Mecz według początkowych ustaleń miał się odbyć 20 Lipca,ale ze względów zdrowotnych Tito Vilanovy mecz został przełożony.Lechici nie przestraszyli się wielkiej Barcelony i już w 15 minucie meczu po dośrodkowaniu Daisuke Matsuiego z rzutu rożnego kapitalnym strzałem głową popisał się Jarosław Bieniuk."Blaugrana" szybko się pozbierała bo już 11 minut później w pole karne wbiegł z piłką Montoya i wyłożył piłkę przed bramkę gdzie nieupilnowany Sergi Roberto z najbliższej odległości pokonał Mateusza Bąka,Po wyrównującej bramce mistrzowie Hiszpanii zwolnili grę nie śpiesząc się do ataków na Bramkę Bąka .Jednak Lechia nie zamierzała spoczywać na laurach i śmiało atakowała bramkę Barcelony lecz nikt nie dał rady pokonać Pinto. Dopiero w ostatniej akcji pierwszej połowy Barcelona poważnie zagroziła bramce Lechii. Po strzale Messiego z rzutu wolnego dobrą interwencją popisał się Mateusz Bąk.
Po przerwie szybko na prowadzenie wyszła Lechia. Grzelczak wygrał pojedynek z Montoyą i z bardzo ostrego kąta potężnym strzałem pokonał Oiera. W tej sytuacji należą się gratulacje dla piłkarza z Gdańska chociaż trzeba zaznaczyć że przy opanowywaniu piłki pomagał sobie ręką czego nie dostrzegł Arbiter ."Blaugrana" ponownie szybko odpowiedziała na straconego gola bo zaledwie po 8 minutach na listę strzelców wpisał się nie kto inny jak Leo Messi który po kapitalnym podaniu od Alexisa pokonał w akcji sam na sam Sebastiana Małkowskiego.Warto podkreślić że gol Argentyńczka ucieszył Polskich kibiców którzy dopingowali drużynę z Katalonii .
Pięć minut później na listę strzelców ponownie mógł wpisać się Leo po dośrodkowaniu w "szesnastkę " Adriano, Messi minimalnie przestrzelił.Do 75 minuty gra toczyła się bardzo monotonnie. Jednak 15 minut przed końcem meczu doszło do 2 bardzo ciekawych zmian.Najpierw boisko opuścił strzelec bramki Lionel Messi a chwilę później za Alexisa wszedł Neymar.Był to debiut Brazylijczyka w barwach mistrzów Hiszpanii.Nowy nabytek Barcelony jednak nie pokazał nic godnego podziwu.Jeszcze minutę przed końcem szansę miała Lechia,ale piłkarz z Gdańska nie dosięgnął piłki i mecz zakończył się niespodziewanym wynikiem 2:2.
Lechia Gdańsk - FC Barcelona 2:2
(Jadosław Bieniuk 15 minuta), (Piotr Grzelczak) - (Sergi Roberto 26 minuta) , (Lionel Messi 57 minuta)
Sędzia:Paweł Gil
Lechia Gdańsk: Mateusz Bąk (46. Sebastian Małkowski) - Deleu (46. Christopher Oualembo), Jarosław Bieniuk (46. Krzysztof Bąk), Sebastian Madera (46. Rafał Janicki), Adam Pazio - Przemysław Frankowski (80. Adam Duda), Paweł Dawidowicz (46. Maciej Kostrzewa), Marcin Pietrowski (9. Wojciech Zyska), Piotr Grzelczak (87. Kacper Łazaj), Daisuke Matsui (46. Bartłomiej Smuczyński, 83. Łukasz Kacprzycki) - Paweł Buzała (32. Patryk Tuszyński).
Barcelona: Jose Manuel Pinto (46. Oier Olazabal) - Martin Montoya (63. Kiko Femenia), Sergi Gomez Sola (63. Carles Planas), Marc Bartra (63. Frank Bagnack), Adriano (63. Patric) - Jonathan dos Santos (63. Ilie Sanchez), Alex Song (63. Sergi Samper), Sergi Roberto (63. Javier Espinosa) - Alexis Sanchez (79. Neymar), Lionel Messi (77. Jean Marie Dongou), Cristian Tello (22. Joan Roman).











































