środa, 31 lipca 2013

Podsumowanie 2. kolejki Ekstraklasy :)


Druga kolejka T-Mobile Ekstraklasy przeszła już do historii. Pełną pulę na swoim koncie ma Legia, Piast i Jagiellonia. Na swoim koncie punktów nie zanotowały jeszcze Zawisza i Zagłębie. Zapraszam na podsumowanie drugiej kolejki Ekstraklasy!

Ruch Chorzów 1-1 Lechia Gdańsk
( Malinowski 17' - Deleu 3')


Kolejkę zainaugurował mecz w Chorzowie, gdzie tamtejszy Ruch mierzył się z Lechią Gdańsk. Najpierw Lechię na prowadzenie pięknym strzałem z daleka wyprowadził Deleu, ale nieco później równie pięknie huknął Malinowski i mecz zakończył się remisem.

Widzew Łódź 2-1 Zawisza Bydgoszcz
( 36',83 Visnakovs - Wójcicki 18' )


"Zbieranina" Radosława Mroczkowskiego pokazała, że nie należy jej jeszcze skreślać i że może jeszcze w naszej lidze namieszać. Tym bardziej, że sprowadzony na niemal godziny przed meczem Łotysz Višņakovs zaliczył w nowych barwach debiut-marzenie. Choć się na to nie zanosiło, bo Zawisza rozpoczął to spotkanie bardzo dobrze, prowadził ale też gasł z każdym kwadransem. W ostatnim "zasnął" już niemal zupełnie, więc Widzew ma oczka trzy, a bydgoszczanie zero. 

Podbeskidzie 1-2 Górnik Zabrze 
 (Żegleń 70' - Nakoulma 3' , Przybylski 27' )



Piłkarze Adama Nawałki bezbłędnie wykorzystali błędy obrony Podbeskidzia i po dwóch szybkich golach ustawili sobie wynik spotkania, by ostatecznie zawieźć komplet punktów do Zabrza. Podbeskidzie grało wprawdzie do końca o to, aby powtórzyć wynik sprzed tygodnia i ponownie zremisować, ale Górnik nie okazał się Lechią i nie dał sobie odebrać zwycięstwa. 


Pogoń Szczecin 0-3 Legia Warszawa 

(Vrdoljak 37' , Radović 67' , Dwaliszwili 83')



Bez większych problemów warszawska Legia rozprawiła się w Szczecinie z Pogonią i umocniła się na pierwszym miejscu w tabeli. Choć od początku sezonu podopieczni Jana Urbana nie zachwycają swoją grą, to jednak potrafią mądrze punktować rywali zarówno w lidze, jak i w europejskich pucharach. 


Piast Gliwice 2-1 Zagłębie Lubin 

(Wilczek 80' , Jurado 82' - Przybecki 9' )



Fatalnie w nowy sezon weszło lubińskie Zagłębie, które przegrywa po raz drugi z rzędu. Choć dziś długo nie zanosiło się na to, że lubinianie wyjadą z Gliwic z opuszczonymi głowami. Piast pokazał jednak charakter, bo mając w nogach 120 minut czwartkowego meczu pucharowego i koszmarny upał, w jakim toczyło się to spotkanie, a który na pewno nie pomagał w grze - w końcówce przechylili jednak szalę zwycięstwa na własną korzyść. W Zagłębiu zrobi się teraz bez wątpienia nerwowo. 


Śląsk Wrocław 2-3 Jagiellonia Białystok 

(Paixao 73' , Paraiba 81' - Grzyb 22' , Baran 45' , Balaj 53' )


 Jaga sama prowadziła bowiem 3-0 i mecz ten spokojnie mógł skończyć się podziałem punktów. Stało się inaczej, bo Paixao zmarnował w końcówce "setkę", a dla rywali wrocławian to drugi mecz Śląska z rzędu, w którym zespół ten nie istnieje bez Sebastiana Mili. Gdy zszedł w czwartek w pucharowej potyczce w Czarnogórze z 2-0 zrobiło się 2-2. Dziś pojawił się na murawie na II połowę i dopiero wtedy Śląsk zaczął grać. Okazało się to jednak za mało, dlatego też świetny start w "Jadze" notuje Piotr Stokowiec. 


Lech Poznań 1-1 Cracovia

(Ubiparip 83' - Ntibazonkiza 89' )



Przed sezonem trener "Pasów", Wojciech Stawowy, zapowiadał że jego zespół stać na grę jak równy z równym z Lechem i Legią. Można było na te słowa tylko się uśmiechnąć, ale dziś okazało się, że… jest to możliwe. Cracovia wywiozła bowiem punkt z Bułgarskiej, a Lech może pluć sobie solidnie w brodę. Prezentował się wprawdzie beznadziejnie, ale grając w końcówce z przewagą jednego zawodnika, po bezmyślnej kartce dla Kusia, objął prowadzenie i już witał się z przysłowiową "gąską". Potem jednak Kotorowski zasnął przy strzale Ntibazonkizy i "Pasy"zdobyły pierwszy w tym sezonie punkt. Od "Kolejorza" odsunęło się jakby szczęście, z którym grali w poprzednim sezonie. W nim podobne mecze wygrywali. W tym - drugi raz z rzędu prowadzą - po czym tracą punkty. 

Korona Kielce 2-3 WISŁA KRAKÓW

(Golański 34' , Sobolewski 80' - Garguła 35' , 58' , Chrapek 93' )



Na koniec kolejki czekał nas iście szalony mecz. Zaczął się od prowadzenia Korony, później zaś prowadziła Wisła, a w końcówce bliżsi wygranej byli kielczanie, by ostatecznie cała pula trafiła się wiślakom. Od razu pojawiły się więc głosy, że widać tutaj rękę Franza Smudy, który nie jeden raz fundował kibicom mecze-horrory. Może to za wcześnie na takie stwierdzenia, ale też prawdą jest, że wiślacy w swoich dwóch pierwszych potyczkach nowego sezonu wykazali się charakterem, którego nie jeden raz im ostatnimi czasy brakowało. Oby więc tak dalej.

Mecz kolejki : Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok / Korona Kielce - WISŁA KRAKÓW
Zawodnik kolejki / Odkrycie kolejki :Eduards Visnakovs 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz