czwartek, 25 lipca 2013

Maszyna ruszyła - podsumowanie 1. kolejki Ekstraklasy.

W ubiegły piątek, 19. lipca, oficjalnie rozpoczął się sezon 2013/2014. Zapraszam na krótkie podsumowanie pierwszych ośmiu spotkań naszej najwyższej klasy rozgrywkowej.

Zagłębie Lubin - Pogoń Szczecin
2 - 0 (Dąbrowski 6', Akahoshi 30')




W inauguracyjnym spotkaniu, podobnie jak w roku ubiegłym, zmierzyły się ze sobą drużyny Zagłębia i Pogoni. Już na początku meczu Portowcy objęli prowadzenie. Bramkę w 6. minucie zdobył Maciej Dąbrowski. Od tamtego momentu poziom i tempo rozgrywki spadło. Widać było ewidentny brak zgrania i pomysłów w grze lubinian. Drugą bramkę, która ustawiła wynik spotkania strzelił Japończyk Akahoshi w 30. minucie meczu. W drugiej połowie Zagłębie nadal nie błyszczało, a zawodnicy Pogoni szukali swoich sytuacji po kontrach.


Wisła Kraków - Górnik Zabrze
0 - 0




Drugie piątkowe spotkanie było oficjalnym powrotem byłego selekcjonera reprezentacji Polski, Franciszka Smudy, na ławkę trenerską drużyny z Krakowa. Początkowo podopieczni Franza mieli optyczną przewagę. Próbowali atakować bramkę zabrzan strzałami z dystansu, ale ewidentnie było widać brak napastnika (Wisła boryka się z problemami kadrowymi). Później mecz był bardziej wyrównany. Obie drużyny nie zdołały jednak zdobyć bramki. Tak więc ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem.


Zawisza Bydgoszcz - Jagiellonia Białystok
0 - 1 (Balaj 78')



Sobotnie zmagania rozpoczęły się od meczu tegorocznego beniaminka, Zawiszy Bydgoszcz, który wrócił do Ekstraklasy po niemal 20 latach. Bydgoszczanie zmierzyli się z bydgoską Jagą, którą po raz pierwszy poprowadził były trener Polonii Warszawa, Piotr Stokowiec. W pierwszych minutach dominowali zawodnicy Zawiszy. Mogli objąć prowadzenie już w 6.minucie, ale szczęśliwie piłkę na linii bramkowej zatrzymał Pazdan. W drugiej połowie przewagę uzyskali zawodnicy Jagiellonii. Dodatkowym ułatwieniem dla nich była druga żółta, a w konsekwencji także czerwona kartka dla Hermesa. Kilka minut po opuszczeniu przez niego boiska, piłkę w siatce umieścił Albańczyk Bekim Balaj. Ciekawe rzeczy działy się także na trybunach. Kibice z Białegostoku zniszczyli część trybuny gości, przez co otrzymali zakaz wyjazdowy. Natomiast Zawiszanie jak zwykle zachwycili dopingiem i oprawą.


Legia Warszawa - Widzew Łódź
5 - 1 (Radovic 3', Rzeźniczak 40', Kucharczyk 52', 57', Mikita 88' - Staroń 60')




Spotkanie, które jeszcze kilka lat temu było uznawane za klasyk pokroju obecnych zmagań między Lechem i Legią, okazało się najciekawszym spotkaniem pierwszej kolejki T-Mobile Ekstraklasy. W drużynie Legii pojawiło się dwóch debiutantów - napastnik Patryk Mikita i wracający z wypożyczenia z Dolcanu Ząbki stoper, Mateusz Cichocki. Od początku widać było dominację Legionistów. Widzew zaliczał sporo strat. Nie oznaczało to jednak, że łodzianie poddali się bez walki. Stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji, ale piłkę w siatce umieścili dopiero w drugiej połowie, kiedy przegrywali 4 - 0. Mecz ostatecznie zakończył się wynikiem 5 - 1. Szczególne wyróżnienie powinni otrzymać: Michał Kucharczyk, który zdobył dwie bramki, ale pechowo złapał kontuzję oraz Patryk Mikita, który w ligowym debiucie zaliczył dwie asysty i strzelił bramkę.


Korona Kielce - Śląsk Wrocław
0 - 0




Po tym jak w czwartek wrocławianie pokonali drużynę Rudara Pljevja aż 0 - 4, zostali uznani za niekwestionowanych faworytów tego spotkania. Wróżono im nawet Mistrzostwo Polski. Przypuszczenia dziennikarzy okazały się jednak przedwczesne i przesadzone, bo Śląsk nie zdołał strzelić nawet jednej bramki drużynie Korony. Pierwsza połowa meczu stała pod znakiem wyraźnej dominacji kielczan. Śląsk został zepchnięty na swoją połowę i nie stwarzał sobie sytuacji. W drugiej połowie wrocławianie przebudzili się. Mimo wszystko mogli przegrać spotkanie po bramce Łukasza Sierpiny, która ostatecznie nie została jednak uznana.


Cracovia Kraków - Piast Gliwice
2 - 3 (Danielewicz 14', Kosanovic 81' - Jurado 27', Zbozień 58', 65')




Drugi z tegorocznych beniaminków, Cracovia Kraków, która zapowiadała, że będzie walczyć o wyższe cele niż tylko utrzymanie, rozegrała świetne spotkanie z walczącym o awans do LE, Piastem Gliwice. Do gwizdka kończącego pierwszą połowę było 1- 1 po strzałach Krzysztofa Danielewicza i Rubena Jurado. Po przerwie świetną skutecznością popisał się były Legionista, Damian Zbozień, który zdobył aż dwie bramki. Cracovia próbowała jeszcze zdobyć bramkę i regularnie ostrzeliwała bramkę Piastunek, ale mimo starań spotkanie zakończyło się zwycięstwem Piasta 2 - 3.


Ruch Chorzów - Lech Poznań
1 - 1 (Malinowski 84' - Ubiparip 17')




Lechici, którzy byli zdecydowanymi faworytami ostatniego niedzielnego spotkania, objęli prowadzenie już w 17. minucie. Wynik spotkania otworzył Serb Vojo Ubiparip po strzale z ok. 20 metrów. Po bramce spotkanie stało się odrobinę bezbarwne. Mecz ożywił się dopiero na kilkanaście minut przed końcem. Ostatecznie w końcówce Niebiescy niespodziewanie wyrównali po strzale Malinowskiego, który odbił się od wracającego do gry po kontuzji Manuela Arboledy. Dodatkowo Lechici kończyli mecz w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Huberta Wołąkiewicza w doliczonym czasie gry.


Lechia Gdańsk - Podbeskidzie Bielsko-Biała
2 - 2 (Matsui 79', 88' - Wodecki 23', Telichowski 90+3)




W ostatnim meczu inauguracyjnej kolejki T-Mobile Ekstraklasy Lechia po raz kolejny nie potrafiła zwyciężyć na własnym stadionie. Mecz był wyrównany, ale po pierwszej połowie to Górale prowadzili. Po stracie bramki i zmianie połów optyczną przewagę uzyskała Lechia. Jednak dopiero pod koniec meczu udało im się zdobyć bramki. Dwoma celnymi strzałami popisał się nowy nabytek gdańszczan, Japończyk Daisuke Matsui. Wydawało się, że wynik meczu nie zmieni się i bielszczanie nie zdołają odebrać Lechii zwycięstwa. Okazało się jednak inaczej. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry piłkę do siatki skierował Błażej Telichowski i tym samym Lechia straciła 2 punkty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz